poniedziałek, 18 stycznia 2016

"Droga cierniami słana"

"Droga cierniami słana"

Znowu powoli kładę się w niełasce minionych godzin, 
podśpiewując cicho słowa zapisane w Księgach Zapomnienia. 
Moje łzy są zbyt ciężkie by utrzymać je w sobie, 
lecz zbyt lekkie by upaść i stopnieć 
jak sople lodu witające wiosnę w swych kruchych historiach.
Takie zimne i słone,
jak najzimniejsze morza modlące się
by ciepłe mknienia wiatru oswobodziły je z tych wieczystych skorup.
Nie rozpoznaję swojego lepkiego oblicza w lustrze.
Czy to jeszcze jestem ja,
czy tylko mylna powłoka rozpaczy zastąpiła me niegdyś barwne
i przepełnione radością lica?
Dotykając trzęsącymi się dłońmi swojego ciała,
czuję jak powoli rozpada się na milion niewypowiedzianych słów
w każdej małej cząstce istnienia.
Przybijam do brzegu zwanego Opuszczeniem
i staram się pojąć tajniki Samotnosci,
która ze wszystkich stron otoczyła mnie
niczym ogień wesoło, szybko, acz niespodziewanie
otacza swoją ciepłą, piekącą, ale jakże majestatyczną opieką
płonące członki wszechświata.
Próbuję lekko falować na zgliszczach przeszłości,
pragnę by wiatr rozochocił mnie do rozpadu.
Wirujące prochy mojej niegdyśności oswobodziłyby mnie
z łancuchów czasu.
Czasu...

"Ulotnie"

"Ulotnie"

W lekkim półmroku milczenia
Gdzieś za stosem prawd właściwych
Obok zdobionych wydmuszek marzeń
Starych woluminów wspomnień
Tam o, za życia czarnym kałamarzem
Na półeczce z dnia morału
Z obrusikiem nowych przemian
Haftowanym uczuciami
I malunkiem dla wierzenia
Coby przez chwilę nie zwątpić
W piękną sztukę odrodzenia
Gdzieś tam właśnie leży
I jaskrawi się nieśmiało

Coś kruchego

Jestem, czasami.

Jestem Skrajna.

Lat 17, nasrane we łbie, czasami coś ładnego napiszę, czasami mam ochotę zakończyć egzystencję w bardzo niehumanitarny sposób zabijania istnień.

Mieszkam w Anglii, trochę bardziej na północ, niż w inną stronę? Czy to ważne. Polska na zawsze w moim sercu, duszy i umyśle.

Nie przepadam za ludźmi, ale mam gołębie serce. Pomagam wszystkim i każdemu, nawet jeśli na to nie zasługują. Jestem w stanie bardzo się poświęcić, co zazwyczaj kończy się nożem w plecach, lub inną tego typu anomalią. Ogólnie po tym wszystkim jestem tak w skrócie wrakiem, chociaż nie jestem pewna, czy kiedykolwiek byłam okrętem.

Kurde, być okrętem to musi być fajnie, czy coś. Okręty są użyteczne, ale to właściwie wraki są bardziej interesujące. Historie utonięcia, ludzie, którzy kiedyś w nich/na nich żyli i takie tam. Tak, definitywnie jestem wrakiem.

Piosenka na dziś: https://www.youtube.com/watch?v=U73MZJKaXBM